Świąteczne porządki łatwe, szybkie i przyjemne

W okresie przedświątecznym zabieramy się za porządki. Chcemy, aby na czas świąt nasz dom pachniał nie tylko choinką oraz wigilijnymi potrawami, ale i świeżością. Nie pozwólmy jednak, aby sprzątanie zdominowało ten niezwykły czas oczekiwania. Oto kilka wskazówek, jak zaplanować porządki, aby wszystko przebiegło szybko i sprawnie.

Sprzatanie

Najważniejszy jest dobry plan

Słowo „zaplanować” zostało użyte nieprzypadkowo. Dobry plan działań to ich odpowiednia organizacja. Nie zostawiajmy wszystkiego na ostatnią chwilę. Sytuacja, a w której zamiast cieszyć się atmosferą nadchodzących świąt, biegamy z mopem i ściereczką z jednego konta domu do drugie, jest po prostu stresująca i mało komfortowa. Rozłóżmy nasze działania w czasie. Zaplanujmy porządki nie na jeden czy dwa dni, ale na przykład na dwa tygodnie. Pewne rzeczy spokojnie możemy wykonać na długo przed świętami.

Stwórzmy harmonogram sprzątania albo listę zadań do wykonania. Nie od dziś wiadomo, że to, co przelane na papier nabiera mocy. Podzielmy zadania np. wg kolejności ich wykonywania, czyli od tego, co możemy zrobić najwcześniej, do czynności, które powinniśmy wykonać tuż przed świętami. Bardzo dobrym pomysłem jest podzielenie zadań wg. Pomieszczeń, które mamy do posprzątania. Lista niesamowicie pomaga wszystkim mniej i bardziej zorganizowanym. Po pierwsze nie musimy mieć w głowie wszystkiego, co jeszcze należałoby zrobić. Po drugie możemy „odhaczać” wykonane zadania, co jest niezwykle motywujące.

Przystępujemy do działania!

Przyda się odpowiednie nastawienie. Nie traktujmy porządków, jako „kary za grzechy”. Wyobraźmy sobie, jak pięknie będzie wyglądał nasz dom, kiedy już skończymy sprzątać i jak dobrze będziemy się w nim czuli.

Działajmy godnie z planem. W końcu nie po to z mozołem tworzyliśmy listę zadań, żeby teraz zupełnie jej się nie trzymać. Pod żadnym pozorem nie zabierajmy się za dwie rzeczy naraz. Multizadaniowość to bardzo popularne ostatnimi czasy hasło, jednak w robieniu porządków zupełnie się nie sprawdza. Dopiero, gdy skończymy jedną czynność, rozpoczynajmy następną. Wydaje nam się, że szybciej dobrniemy do końca, łącząc jednocześnie kilka zadań? To tylko pozory.

Zacznijmy od zadań najtrudniejszych, wymagających najwięcej wysiłku lub po prostu od tego, czego strasznie nie lubimy robić. Gdy najgorsze będziemy mieli z głowy, potem już pójdzie z górki. Nie lubimy myć okien? Zacznijmy porządki właśnie od tego zadania. Kiedy już będą lśniły czystością odczujemy po pierwsze ulgę, po drugie zaś motywację do dalszej pracy.

O czym nie można zapominać podczas porządków?

Bardzo często zdarza się, że pewne czynności mamy ochotę pominąć albo wykonać je „po łebkach”. Nie tędy droga. Na brak porządku wpływają również elementy, po których nie widać, że są brudne czy niedoczyszczone. Najlepszym przykładem są tekstylia. Firanki i zasłony mogą wyglądać całkiem przyzwoicie. Dopiero, gdy ściągniemy je z karnisza, okazuje się ile jest na nich kurzu. Odkurzony dywan prezentuje się nieźle, ale pachnie świeżością dopiero wówczas, gdy wyczyścimy go na mokro odpowiednimi środkami albo skorzystamy z odkurzacza piorącego.